
Odkryta Nadzieja
Są dni, kiedy nadzieja robi się prawie niewidoczna.
Kiedy przychodzi bolesne zderzenie z rzeczywistością, które nie pozostawia żadnych złudzeń, wszystkie drzwi wydają się być zamknięte, wtedy najtrudniej jest dostrzec, że nadzieja stoi tuż obok. Zupełnie jakby robiła się niewidoczna.
Ból zranienia, strach o przyszłość, niesprawiedliwość, wszystko to zdaje się wołać: nie patrz na nią.
Dzisiaj jest właśnie taki dzień, jeden z wielu trudnych .
Na moment straciłam nadzieję z oczu.
Na moment bolało.
Na moment niemożliwe wydawało się niemożliwym.
Na moment ten ledwo palący się knotek przygasł, ale jest przy mnie ktoś, kto nie gasi ledwo palących się knotów ani nie łamie trzciny już nadłamanej.
Pomyślałam o Nim w tym całym moim nieszczęściu.
Ostatnimi siłami wróciłam do fragmentu z Łk 12, 22–31 i powtarzałam raz za razem:
„Przyjrzyj się liliom – Pan je odziewa.
Przyjrzyj się liliom.
Przyjrzyj się liliom.
Kto z was może dołożyć choć jeden dzień do swojego życia przez zamartwianie się?
Kto z was..
Przyjrzyj się liliom.”
Dostrzegłam, że nadzieja staje się widoczna właśnie w Nim i przez Niego. Sama myśl o Nim daje nadzieję.
Wtedy postanowiłam, że założę moje sportowe adidasy i poczekam, aż On rozstąpi przede mną morze, i zwyczajnie przez nie przejdę.
Tak, przejdę przez moje Morze Czerwone, a On mnie przez nie przeprowadzi.
Mógłby to załatwić od ręki, ale woli być ze mną.
Zaczynam lubić te procesy, wtedy więcej rozumiem, co znaczy kochać i być obecnym.
Teraz wszystko się uspokaja. Widzę jak hojna jest nadzieja stojąca tuż obok.
Wdech.
Wydech.
Cały świat jest u Jego stóp.
Paulina Zawiślak
z cyklu „Etiudy wolności”
© Przezroczysta
Wszelkie prawa zastrzeżone. Udostępnianie możliwe wyłącznie z podaniem autora i źródła.
Źródła
Biblia – Ewangelia według św. Łukasza 12,22–31
Zdjęcie ilustracyjne: Pexels
Dodaj komentarz